piątek, 24 kwietnia 2009

Minęło już trochę czasu od tej przygody z prostownicą. Postanowiłam, że już nigdy z niej nie skorzystam. I tak do tej pory jest. Prostownica leży u mnie w domu jako przestroga na przyszłość, gdyby mi znowu wpadł jakiś kapitalny pomysł z eksperymentowaniem z włosami. Chciałam wtedy rozprostować je a dzięki temu zyskałam na głowie pięknego baranka, bo na krótkich włosach loki tworzą doprawdy fryzurę afro. Jednak już nie zapuszczam ich do takiej długości jak kiedyś. Zrozumiałam w końcu, że mam piękne loki, tylko muszę je inaczej układać. W tym celu wykorzystałam całą już gamę żeli, pianek i lakierów do układania włosów. Nie mam już takich problemów z rozczesywaniem jak kiedyś, a moja krótka fryzurka budzi zachwyt i zazdrość u wielu pań.

czwartek, 12 marca 2009

Chce mnieć proste włosy ....

Ostatnio wpadłam na genialny pomysł. Mianowicie, ponieważ mi się znudziły moje strasznie kręcone włosy postanowiłam, że je sobie dla odmiany wyprostuję. Moja kumpela – Olka stwierdziła, że to całkiem nie głupie, bo wreszcie nie będę musiała ich pół godziny rozczesywać. Kiedy poszłyśmy do fryzjerki trochę się wkurzyłam, na prostowanie musiałabym wydać fortunę (przynajmniej jak dla mnie), wtedy Olka powiedziała, że lepiej zrobię jak kupię prostownicę do włosów. W sumie kiedy porównałam ceny okazało się, że nie wychodzi to tak drogo, tym bardziej, że przecież będzie służyła dłużej niż jeden raz. Olka upewniła mnie w mojej decyzji i kupiłam. Gdy dotarłyśmy do mieszkania od razu wzięłam się za prostowanie. Olka powiedziała, żebym, najpierw przeczytała całą to ulotkę i instrukcję, jednak ja uważałam, że jestem na tyle inteligentna, że spokojnie dam radę z jakąś prostownicą bez czytania głupich ulotek. Jak się okazało po niedługim czasie nie był to dobry pomysł. Robiłam to stanowczo za długo, a po tym „zabiegu” moje włosy wyglądały tragicznie. Niestety musiałam je obciąć na krótko. Po wszystkim Olka się śmiała, że mimo wszystko prostownica pomogła w moich problemach z rozczesywaniem włosów.